Mój przedszkolak nie chce jeść

gdy przedszkolak nie chce jesc

“Moje dziecko je tylko schabowe i parówki! A moje tylko ogóreczki, na pomidorka nie może patrzeć!” Brzmi znajomo? Wielu rodziców staje przed dylematem, czym karmić dziecko w wieku przedszkolnym. O ile do drugiego roku życia nasze pociechy w miarę ładnie otwierają buzię do obiadku, o tyle starsze mają już swój kulinarny gust, który dla wielu rodziców pozostaje niezgłębioną tajemnicą. Wszystko to w związku z tym, że po drugim roku życia rozwija się u dzieci proces postrzegania siebie jako istoty samodzielnej, która ma własne zdanie, preferencje i oczekiwania – również kulinarne. Jak zatem poradzić sobie z jedzeniem przedszkolaka?

Po pierwsze: wysłuchaj!

Rodzicom często zdarza się myślenie typu: wiem lepiej, jedz to, to jest zdrowe, tego nie można, od tego jest alergia! Narzucamy dzieciom “poprawność jedzeniową”. A tymczasem warto wysłuchać co nasz syn czy córka ma do powiedzenia. Jeżeli spożywanie posiłków stanowi dla dziecka problem należy o tym porozmawiać. Najlepiej w spokojnych warunkach, idealny czas, to czas wyciszenia przed snem. Zapytać co dziecko lubi najbardziej, jakie potrawy sprawiają mu radość a jakich nie lubi. Można odwołać się nie tylko do dziecka, ale zapytać czy zna preferencje mamy, taty czy babci. 

Po drugie: proponuj nie zmuszaj!

Jeśli mamy do czynienia z niejadkiem, najgorsze co może zrobić rodzic to zmuszać dziecko do spożycia potrawy, której nie chce. Fundujemy wówczas przedszkolakowi stres i możemy zapomnieć o tym, że będzie posłusznie zjadał co każemy. Co mogą zrobić rodzice? Warto proponować nowe potrawy, kiedy dziecko jest zrelaksowane. Ani maluch ani rodzic nie może być zmęczony, gdyż wówczas ciężko będzie osiągnąć sukces.

Po trzecie: nie ulegaj i obserwuj

Ważną sprawą przy próbach wprowadzania posiłków jest stanowczość. Jeśli przedszkolak notorycznie odmawia jedzenia potraw, nie martwmy się, że będzie głodny i nie przynośmy nic w zamian. Działając w ten sposób uczymy dziecko, że nie musi jeść warzyw bo i tak koniec końców dostanie paróweczkę czy ukochanego kotlecika. Dobrym pomysłem jest również ustalenie limitu czasu na spożycie posiłku. Zaprocentuje to zwłaszcza kiedy dziecko pójdzie do przedszkola. A może problemem są za duże porcje?  Bardzo ważną kwestią z psychologicznego punktu widzenia jest unikanie kar za niezjedzenie. To najgorsze co może zrobić rodzic. Zamiast tego chwalmy za każdą spróbowaną łyżeczkę nowej potrawy.

Po czwarte: eksperymentuj i baw się!

Wspominaliśmy już o ważnym aspekcie jakim jest luźna atmosfera podczas prób wprowadzania nowych potraw. Doskonałym pomysłem jest zabawa tematyczna w kuchnię czy gotowanie. Dzieci we wczesnym wieku przedszkolnym kochają kuchenne sprzęty. Córeczka nie lubi zup? Może warto wyjąc z szuflady blender? Zupa krem z warzyw mieszanych dostarczy radości z przygotowania małym i dużym a do tego nic w niej nie będzie pływać! A co powiecie na szpinakowo – bananowe placki, bogate w żelazo i potas?  Reasumując: czasem trzeba umieć dziecko przechytrzyć. 

Po piąte: nie przejmuj się tak bardzo!

Jeżeli przedszkolak nie chce jeść wszystkiego co przygotowaliśmy, może nie warto się martwić? Dzieci mają doskonałe wyczucie tego, ile potrzebują jedzenia. Jeśli raz czy dwa nie zjedzą obiadu z pewnością nic im się nie stanie. Dziś zjedzą mniej – jutro będą bardziej głodne. Zaopatrzmy się w wartościowe przekąski: które maluchy lubią: owoce, zdrowe soki orzechy i przeczekajmy kryzys. A w razie dłuższych kłopotów udajmy się do pediatry, by wykluczyć poważniejsze problemy.